środa, 14 sierpnia 2013

Rozdział 19

Perspektywa Louisa:

Stałem oszołomiony ciągle przed jej domem. Zacisnąłem dłonie w pięści. Serce waliło mi jak oszalałe. Przymknąłem powieki i odchyliłem głowę do tyłu wypuszczajac powietrze z ust by się uspokoić. Katherine.. To jak na mnie spojrzała. Nie to niemożliwe. Ona nie mogła patrzeć na mnie obojętnie. W jej oczach mogłem zobaczyć wszystko. Mogłem zobaczyć nienawiść, złość, miłość, wściekłość, mogłem zobaczyć wszystko, ale nie mogłem zobaczyć obojętności! Mogła mnei nienawidzić, mogła mnie kochać, ale nie
mogłem być dla niej obojętny! Musiała jeszcze żywić jakieś uczucia do mnie. Cokolwiek by to było, ale nie mogłem być jej obojętny! Warknąłem sam zły na siebie i odszedłem. Muszę ją odzyskać. Muszę.
***
Perspektywa Rebekhi:

Zaczęłam powoli przebudzać się w nocy. Otworzyłam oczy i rozejrzałam się podnosząc do pozycji siedzącej. Harry wił się po łóżku i coś mamrotał przez sen.
-Harry... Harry skarbie...-powiedziałam i delikatnie nim poatrząsłam za ramie.
-Nie.. Nie... Nie... Nie zabierajcie mi jej! Nie, nie pzowolę wam jej skrzywdzić... Djacie jej spokój...-mamrotał przez sen. Był cały mokry i spocony..
-Harry skarbie obudź się...-powiedziałam i nachyliłam sie nad nim klepiąc go po policzku.
-Zostawcie ją!-krzyknął chłopak przez sen podnosząc się do pozycji siedzącej. Zaczął sie rozglądac po pokoju jakby czagoś szukał i nagle wzrokiem natrafiłym na mnie.
-O Boże Bekhi ty żyjesz...-powiedział i od razu rzucił się na mnie i przytulił mnie mocno.
-Harry żyje, oczywiscie, że żyje, co się stało?-spytałam i odsunęłam się od chłopaka kładąc mu dłonie na policzkach, po którym stopniowo zaczęły spływać łzy.
-Śniło mi się, że mi cię zabrali i chcieli cię zabić i cię pobili, a ja nie mogłem ci pomóc.-mówił drżącym głosem, a po jego policzkach ciekło coraz wiecej łez. Uśmeichnęłam się lekko pod nosem.
-Ale Harry ja jestem...-powiedziałam i przytuliłam sie do niego, a chłopak przytulił mnie mocno chowając twarz w zagłębieniu mojej szyi. Cały drżał.
-Tak bardzo się bałem, że to się dzieje naprawdę i, że cię stracę...-mówił chłopak i z każdym słowem tulił mnie mocniej. Wtuliłam się w niego mocno, obejmując go ramionami.
-Nie stracisz mnie Harry... Jestem tu i cię kocham i nikt mnie tobie nie zabierze...-powiedziałam z lekkim uśmiechem. Martwił się o mnie. Chłopak pocałował mnie czule w szyję i przytulił mnie mocniej, a ja poczułam jak robi mi się przyjemnie ciepło na sercu. Uśmeichnęłam się szerzej i przymknęłam mimowolnie powieki. Jak ja uwilebiałam gdy to robił. Ucałował ją jeszcze raz swoimi pełnymi ustami, przejeżdżajac przy tym opuszkami palców po kregosłupie. Mruknęłam cicho zadowolona i przytuliłam sie bardziej do chłopaka. Harry położył się na plecach podczas gdy ja leżałam na jego brzuszku, przykrywajac nas przy tym bardziej kołderką. Zaczął czule całować moją szyję cały czas przy tym błądząc opuszkami palców po moich plecach. Uśmiechnęłam się mimowolnie i nawet nie mając pojęcia kiedy zasnęłam w bezpiecznych ramionach chłopaka.
***
Perspektywa Taylor:

Stoję pod drzwiami tej wariatki i dzwonie tym dzwonkiem i dzwonie, dzwonie i dzwonie o boże Eleanor ile można!
-Jestem!-krzyknęła brunetka stojąc w progu drzwi.
-No nareszcie już myślałam, że sie nei doczekam...-zaczęłam.
-Ojj przestań nie przesadzajmy wcale nie czekałaś aż tak długo-przerwała mi. Jak zawsze.
-Możemy iść?-spytałam.
-Tak.-powiedziała El i zamknęła drzwi po czym ruszyłyśmy w stronę miasta..
-Boże jak ja nienawidzę zimy! A tobie nie jest zimno? Tak lekko sie ubrałaś!-powiedziałam zmartwiona.
-Czy ty rozumiesz, że ten Tomlinson ze mną zerwał? Przecież to jest chore! Jak on mógł ze mną zerwać!?-mówiła oburzona El.
-O em gie ! Naprawdę z tobą zerwał? Co za cham z niego.-powiedziałam zdezorientowana.-ale dlaczego?
-Nie mam pojęcia. Tak po prostu ze mna zerwał! Bez powodu. Wiesz jak ja sie czuję?-mówiła zdruzgotana dziewczyna machając rękami żeby sie nie rozpałakać.
-Ohh kochanie! Nie przejmuj sie tym palantem! Pójdziemy na imprezke i znajdziesz sobie o wiele lepsze ciacho.-powiedziałam i przytuliłam dziewczynę.
-Uważaj nie przytulaj mnie! Bo mi zniszczysz paznokcie.-powiedziała dziewczyna.
-Ohh masz racje, przepraszam. Też wczoraj robiłam paznokcie.-powiedziałam i wzięłam El pod rękę.
-Ale nie przejmuj się ze mną ten popapraniec Styles też zerwał. Nie wiem co im odbiło. Ale nie przejmuj się.-powiedziałam i weszłyśmy do soarbucksa. Zamówiłyśmy po dużej kawie.-Mówię ci pójdziemy wieczorem na imprezke i znajdziemy sobie o wiele lepszych kolesi-powiedziałam.
-Masz rację to jest świetny pomysł. Będzie superancko!-powiedziała Eleanor i przybiłyśmy piątki.
-Ohh paznokcie!-jęknąłyśmy obie oglądajac nasze pazurki czy nic im sie nie stało.
***
Perspektywa Katherine:

Obudziłam się rano. Tak naprawdę cieżko jest powiedzieć słowo obudziłam jak całą noc nie spałam. Dlaczego on tu wrócił? To pytanie gnębiło mnie całą noc. Już po chwili słone łzy zaczeły wyznaczać stopniowo ścieżki na moich policzkach. Już wszystko zaczęło się układać. Wszystko zaczęło być dobrze. A on nagle wraca i co? Myśli, że wszystko już wróci do normy? Że będzie tak jak było? Nie mam siły. Boże co on sobie wyobraża. Dlaczego on wrócił. Po prostu czemu. Przecież odszedł. Nie chciał mnie. Więc czego on teraz chce!? Zamknęłam powieki starajac się pochamować łzy. Boże co za człowiek..Czego on jeszcze

chce ode mnie? Przetarłam policzki i podniosłam się z łóżka po czym podeszłam do szafy i ubrałam się.
Weszłam do łazienki, pomalowałam się i twierdząc, że jest nawet ok, zeszłam na dół. po schodach. Szłam ze spuszczoną głową. Podniosłam ją i doznałam całkowitego szoku.
*************************

Mmay rozdział 19. Mam nadzieję, że wam się podoba. Pytania:
1. Najważniejsze pytanie: Dostałam ostatnio pytanie na asku od dziewczyny, że wywyższam Katherine i właśnie Katherine piszę najwięcej, a o Bekhi zapominam. I mam pytanie: Czy wy też tak uważacie? Jak myślicie?  Czy blog ma jakieś wady? Czy chcielibyście zmienić coś w tym blogi? Bo moim zdaniem pisałam obiema dziewczynami tak samo. Chcę znać waszą opinię.
2. Zmieniłam wygląd bloga. Jak wam się podoba?
3. Mamy dwa duety. Który lepszy Katherine+Rebekah kontra Eleanor+Taylor. Które wolicie?
Pytajcie bohaterów: ask.fm/LHSAFL
Następny rozdział=16 komentarzy

20 komentarzy:

  1. Boże, jaka ta Taylor jest pusta.. Zachowuje się jak rozpieszczona lalka.. Eleanor tak samo..
    Oczywiście w opowiadaniu.
    Louis, łał raczyłeś się pojawić!
    Brak słów co do niego.
    Jestem ciekawa kto to przyszedł! Chyba jednak Lou... Nie wiem.
    czekam na next <3
    pozdrawiam i weny ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. +odpowiedzi na pytania, bo jak wcześniej pisałam jeszcze ich nie było xD
      1. Wszystko jest ok! Może lepiej by było Kathy i Louis, ale Bekhi i Harry też musi być <3
      2. Świeetny ! *.*
      3. Katherine+Rebekah, ale Taylor i Eleanor, też czasami bo one to.. po prostu one. Na same ich teksty człowiek leje ze śmiechu.
      To tyle, papa ;3

      Usuń
  2. No to zaczynamy! xD Rozdział jest smutny ;c Wątek o Taylor i Eleanor mnie rozbroił xD tak się śmiałam, że cytuję:"O em gie!" xDD
    1.Osobiście wolę jak jest więcej Katheriny i Louisa.Dla mnie Bekhi mogłaby być tylko czasami.Takie jest moje zdanie.
    2.Wygląd bloga jest świetny *.*
    3.Oczywiście, że Katherine+Rebekah chociaż Taylor i Eleanor też mogłyby być czasami żeby dostać głupawki na poziomie hard xD
    Pozdrawiam :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Głupawka na poziomie Hard xD Od dziś to jest mój ulubiony tekst <3

      Usuń
  3. 1. Szczerze to wole Kathy i Louisa. Ale Bekhi i Hazze też♥
    2. Boski!
    3. Oczywiście że Kathrine i Rebekha♥
    Boski rozdział!♥

    OdpowiedzUsuń
  4. 1. Ja nawet tego nie zauważyłam, ale i tak wolę Kath i Louisa.
    2. Jakoś wolałam tamten.
    3. Kathrine i Rebekha lepsze!
    -Katherine

    OdpowiedzUsuń
  5. "O em gie" Super rozdział. Śmiałam się jak naćpana czy coś w tym stylu.
    1. Osobiście wolę Kath i Lou, ale Becki i Hazz są tacy słodcy i wgl awwwwwwww *.*
    2. Jest cudny, tylko czasem mi nie wchodzi w komentarze :o
    3. Katherine i Rebekah są naj. Elżul z Taylor też się mogą czasem pojawiać, żeby było sie z czego pośmiać.
    Bardzo ładnie piszesz *.* Kocham Cię :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tam w domu to pewnie będzie Liam albo Hazz z Louisem rozmawiać.

      Usuń
  6. Też cię kocham <3 Ejj, a ty ciągle nosisz nazwisko mojego męża....

    OdpowiedzUsuń
  7. A Ty mojego *.* No trudno, musimy się podzielić :**

    OdpowiedzUsuń
  8. Rozdział mega, kocham sposób w jaki piszesz i czekam na next *.*

    OdpowiedzUsuń
  9. kocham cie czekam na next <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Boski blog i rozdział.
    El i Taylor mnie rozwaliły.
    1. Dla mnie Bekhi mogłaby się pojawiać czasmi.
    2. Wygląd boski.♥
    3.Katherine+Rebekah.;]
    Czekam na następny.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak Ty ładnie piszesz, zdolniaro ^.^

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału *.* Jesteś świetna <3

    OdpowiedzUsuń
  13. 1.Więcej Rebekhi I Hazzy :*
    2.Świetny:)
    3.Oczywiście,że Katherine+Rebekah;D

    OdpowiedzUsuń
  14. 1.wszystko jest dobrze :)
    2. śliczny :*
    3. Katherine+Rebekah, ale czasami możesz dodawać też tamte dwie wariatki :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Uwaga.

Blog zawiera wulgaryzmy i treści erotyczne. Czytasz na własną odpowiedzialność.