niedziela, 8 września 2013

Rozdział 24

Perspektywa Rebekhi:

Zaczełam sie powoli przebudzać. Otworzyłam oczy i docisnęłam do nich pięsci by je przetrzeć. Przesunęłam dłońmi po powiekach i rozejrzałam się po pomieszczeniu. Zdziwiła mnie jedna rzecz. Miejsce obok mnie było puste i jedyna oznaka tego, że ktoś spał ( bądź robił inne rzeczy ) obok mnie poprzedniej nocy była wymiętolona poduszka. Podniosłam się do pozycji siedzącej i rozejrzałam się po pokoju. Podniosłam swoją bieliznę i założyłam szlafrok po czym wstałam i zeszłam na dół. Stąpałam powoli po schodach słysząc jakieś chałasy i podśpiewywanie z kuchni. Zaraz nie podśpiewywanie. To było śpiewanie. Piękne
śpiewanie.Uśmeichnęłam sie pod nosem i skierowałam się do pomieszczenia, z którego dochodziły głosy. Uchyliłam drzwi i oparłam sie o futrynę. Loczek stał skupiony śpiewał pod nosem i przewracał naleśniki na kuchence. Uśmeichnęłąm się szerzej i zaczełam mu się bacznie przyglądać. Chłopak nagle odwrócił się w moją stronę i ucichł, a na jego twarz wskoczył szeroki uśmiech.
-Kochanie no.. Zepsułaś mi śniadanie do łóżka.-powiedział.
-To dlaczego się uśmeichasz?-zaśmiałam się.
-Bo cię zobaczyłem.-wzruszył słodko ramionami i zbliżył się do mnie z rozszerzonymi łapkami. Uśmeichnęłam się szerzej i przylgnęłąm do niego. Harry mocno mnie przytulił i czule zatopił się w moich ustach.
-Jak się spało kochanie?-spytał odklejając się ode mnie i odgarnął mi kosmyk włosów za ucho.
-Bardzo dobrze tylko szkoda, że się nie obudziłam obok ciebie.-powiedziałam.
-No, ale teraz już mnie masz.-uśmeichnął się i pryztulił mnie mocniej.
-Ładnie śpiewasz.-powiedziałam.
-Słyszałaś!?-spytał nieco speszony.
-Tak.-spojrzałam na niego.-czemu nigdy przy mnie nie śpiewałeś?
-Bo po prostu nie umiem śpiewać i tyle.-powiedział chłopak i wzruszył ramionami.
-Umiesz śpiewać i nie gadaj głupot.-powiedziałam.
-Wcale, że nie. Tak mi sie po prostu nudziło jak robiłem te naleśniki to sobie podśpiewywałem.-powiedział chłopak.
-Nie wykręcaj się.-uśmiechnęłam się szeroko.
-Nie wykręcam się.. Ja... Ja... J apo.. po prostu.-jąkał się
-Harry!-zaśmiałam się.-Przestań się jąkać.-uśmeichnęłam się szeroko.
-Ale... ale... Ja sie nie jąkam!-jęknął.
-Nie ma żadnego ale Harry.-powiedziałam i usiadłam przy stole, a chłopak położył na nim naleśniki i popryskał bitą śmietaną. Siadł obok mnie i patrzył na mnie wyczekująco.
-Pięknie śpiewasz.-powiedziałam i wzięłam sobie jednego.
-Nie prawda.-powiedział i spuścił głowe.
-Właśnie, że prawda.-powiedziałam i spojrzałam na niego.
-Zaśpiewaj mi coś.-powiedziałam.
-Nie.-powiedział.
-No proszę... Harry... Prosze....-powiedziałam. Chłopak westchnął i zaczał śpiewać. Uśmeichnęłam się i podparłam się na łokciu i wsłuchiwałam się w jego głos. Skończył, a ja uśmiechnęłam się szeroko i nie potrafiłam oderwać od niego wzroku. Uniósł na moją twarz swoje zielone tęczówki.
-I jak?-spytał cicho.
-Masz wspaniały głos i powinieneś to wykorzystać.-powiedziałam i położyłam mu dłoń na ramieniu. Chłopak złapał mnie w talii i usadowił mnie na swoich kolanach.
-I już chyba nawet wiem jak.-powiedziałam z tajemniczym uśmiechem.
***
Perspektywa Katherine:

Zaczęłam powoli się przebudzać. Otworzyłam pomału oczy i rozejrzałam się wzrokiem na około. Spojrzałam na okno. Były delikatnie zasłonięte, a na szybie widać było delikatne kropelki deszczu spływające po szybie. Uniosłam wzrok i napotkałam twarz chłopaka. Uśmeichnęłam się pod nosem. Usta wykrzywione Lou były w delikatnym uśmiechu. Powieki zakrywały jego błękitne tęczówki. Klatka piersiowa chłopaka unosiła się i opadała stopniowo, a ramiona mocno mnie obejmowały. Spał. Oparłam głowę na jego klatce i bacznie przyglądałam się jego twarzy. Wyglądał słodko jak spał. Był taki inny.. Spokojny, cichy i ślicznie się uśmiechał. Nagle ramiona chłopaka zacisnęły się mocniej na mojej talii, a jego twarz wtuliła się w moje włosy. Uśmeichnęłam się szerzej zaciągajac się przyjemnym zapachem chłopaka. Czułam jak jego opuszki palców delikatnie gładzą moją nagą talię. Przymknęłam oczy i uśmeichnęłam się pod nosem mimowolnie z lekkim zadowoleniem. Nareszcie jest tak jak powinno być.
***
Perspektywa Rebekhi:

Nie! Nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie!! Nie ma mowy nie zgadzam się!-mówił chłopak chodząc w tę i we wte po kuchni.
-Ale Harry! Przeciez to nic takiego! Dasz radę!-mówiłam chodząc za nim/
-Nie ma mowy! Nie mam talentu, jestem gorszy niż przeciętny nie da rady!-krzyczał chłopak.
-Ale to jets tylko X-factor! Przecież to nic takiego! No haryyy...-jęcząłam i stsrałam się go jakoś namówić.
-Nie pójdę tam sam!-starał się wykręcać.
-To ja pójdę z tobą przecież będę czekać za scnę na ciebie, Katherine bedzie stała obok mnie! No Katherine cię nie pójdzie wspierać? Po za tym nie raz słyszałam jak Louis śpiewa i też śpiewa łądnie wiec jego się namówi i pójdziecie razem! Niall też śpiewa zajebiście i on pójdzie z tobą! A Liam!? Liam ma zajebisty głos i pójdzie z wami!-ze mną nie ma tak łatwo. Nie ujdzie mu to na sucho.
-No widzisz! Niall spiewa bosko, Louis to prawda Louis śpeiwa świetnie, Liam śpiewa zajebiście! A ja? A ja nie śpiewam i nie umiem!-powiedział chłopak i siadł na krzesle opierając się na łokciach o stół i przyciskajac pięści do czoła.
-Ale Harry.. Skarbie...-powiedziałam i podeszłam do niego. Wtrąciłam głowę pomiędzy jego ramiona i usadowiłam mu się na kolnach. Chłopak przytulił mnie mocno i wtulił twarz w moją szyję. Zaczęłam go głaskac po włoskach, a już po chwili na szyi czułam coś mokrego.
-Hary kochanie, nie płacz.-powiedziałm i przytuliłam go mocniej.-jak już nie chcesz to cię nie będę namawiać.
-To nie chodzi o to, że ja nie chce. Po prostu się boję.-powiedział cichutko chłopak.
-Rozumiem cię. Wiem, że X-factor to jest cos bardzo poważnego i coś takiego nie zdarza sie od tak. Ale ty masz talent Harry. To nawet nie chodzi o talent. Bo talent ma każdy, ale nie umie go rozwinąć. A ty? Ty amsz warunki. Śpiewasz pięknie. Masz cudowny głos. Jesteś wspaniały.-mówiłam. Chłopak uśmeichnął się delikatnie i przytulił mnie mocniej. Jesteśmy na dobrej drodze.
-Boję się. Bardzo się boję.-powiedział Harry.
-Będę z tobą. Namówimy chłopaków. To Katherine wczoraj rano jak była na zakupach to widziała wielki bilbord z castingiem do X-factor i przyszła i powiedziała mi. 
-Zaplanowałyście to my żmije kochane.-powiedział chłopak, a ja się zaśmiałam.
-Tak kochanie. Zaplanowałyśmy to.-powiedziałam z uśmeichem/
-A co jak chłopaki się nie zgodzą?-spytał.
-Zgodzą się. A jak się nie zgodzą. To po prostu pójdziesz sam. Pójdziesz ty, a ja pójdę z tobą.-powiedziałam. Chłopak nie odzywam sie chwilę. Bił sie z myślami. Spojrzał na moją twarz odsuwajac się ode mnie. Nabrał powietrza w płuca.
-Dobrze pójdę.-powiedział, a ja uśmeichnęłam sie szeroko.
-Kocham cię Harry.-powiedziałam i złączyłam nasze usta w czułym pocałunku.
***
Perpsetywa Katherine:

Po około godzinie przebudziłam się. Ziewnęłam przeciągle i przetarłam dłońmi oczy po czym podniosłam wzrok do góry. Loueh dlaej spał i uśmeichał się delikatnie. Uśmeichnęłam się mimowolnie i zaczełam mu sie przyglądać.
-Gapisz się na mnie?-usłyszałam głos chłopaka, a jego powiki ani nie drgnęły ciągle były przymknięte.
-Przyglądam.-powiedziałam.
-To straszne.-powiedział chłopak, a na jego usta wkroczył szerszy uśmiech.
-To romantyczne.-jęknęłam, a chłopak się zaśmiał i złapał mnie za nadgarstki. Już po chwili leżałam dociśnięte do meteraca łóżka, a chłopak pochylał się nade mną i uśmeichał szeroko. Aww. Wyglądał tak słodko po przebudzeniu. Delikatnie opucjniete oczka od snu, roztrzepane włosy na wszytskie strony dodawały mu jeszcze większego uroku i ten słodki uśmeich. Mimowolnie uśmeichnęłam się szerzej obserwując twarz chłopaka.
-Co się tak uśmiechasz?-spytał odgarniając mi kosmyk włosów za ucho.
-Bo słodki jesteś.-powiedziałam i przygryzałam dolną wargę z uśmiechem.
-A ty mnie prowokujesz.-jęknął.
-Niby do czego?-zaśmiałam się.
-Do buzi.-powiedział i nachylił sie nade mną. Zaśmiałam się i złapałam go za kark przyciągajac do siebie. Zatopił się czule w moich ustach. Poczułam przyjemny prąd przebiegający wzdłuż mojego ciała. Uśmeichnęłam się lekko i odsunęłam od chłopaka, wpatrując w głębię jego oczu. Ciągle szeroko się uśmiechałam. Czułam przyjemne ciepło, troskę i czułość. Uśmeichnęłam się szerzej i przymknęłam oczy gdy chłopak delikatnie ucałował moją szyję. Uwielbiałam gdy to robił. Naprawdę.
***
Perspektywa Liama:

Zszedłem na dół ze schodów i wszedłem do kuchni. Zobaczyłem Rebekhą tulącą się do Harrego czy tam Harrego tulącego się do Rebekhi. Jak kto woli. To mnie akurat zbutnio nie dziwi no, ale brakuje mi to jednego. Po kuchni powinna chodzić Katherine, mówić, że rzuga tęczą na widok Rarry Myles. (Harry+Rebekah świetnie to wymyśliłem nie? Tak wiem jestem genialny), ale rozgladam sie rozglądam i coś jej nie widze. Odchrząknąłem znacząco żeby dać po sobie poznać, że jestem.
-Hejka.-krzyknął Harry i się uśmiechnął.
-Siemka.-powiedziała z uśmeichem Bekhi i wstała z krzesła.
-Głodny?-spytał Harry i pociągnął mnie na drugie krzesło i podał naleśniki.
-Dzięki.-uśmeichnąłem się szeroko, a Bekhi wzięła sie za robienie kawy.
-Jest sparwa.-zaczął wświetnym humorze o dziwo Harry.
-Jaka?-spytałem i obydwoje rzuciliśmy się na nleśniki.
-Żyję ze świniami.-switowała dziewczyna.
-TEŻ CIE KOCHAMY!-krzyknęliśmy z szeorkimy uśmeichami.
-Ejj!-jęknął Harry.-ona jest moja!-powiedział, a ja się zaśmiałem.
-Dobrze! Przecież ja nic nie mówię.-zaśmiałem się.-Mów jaka to sprawa.
-Chodzi o X-factor.-powiedział loczek.
-A tak wiem.-powiedziałem co najwyraźniej zdziwiło loczka, a Bekhi się zaśmiała.-No co? Katheirne mi wczoraj powiedziała, ja już wyslałem zgłoszenie razem z Niallem-powiedziałem i wzruszyłem ramionami.
-I z Louisem.-powiedziała dziewczyna i spojrzała na mnie.
-Tak, tak, z Louisem też.-powiedziałem i napiłem się kawy.
-A tak w ogóle gdzie jest Katherine?-spytała Rebekha.
-Z Louisem.-powiedział loczek i jadł dalej naleśnika dziwnie jakiś zadowolony. Zacisnąłem pięść na stole i zagryzłem polickzi od środka. Z kim przepraszam? Okej. Ja nic nie mówię. Jak na zawołanie drzwi wejściowe się roztwarły, a nas dobiegły ciche śmiechy. Po chwili drzwi od kuchni również zostały otwarte, a do pomieszczenia wparowali Kathy i Louis. Myślałem, że mu po prostu najzwyczajniej w świecie wpierdole.
***
Perspektywa Katherine:

Weszliśmy z Louisem do kuchni próbując opanować śmiech. Spojrzeliśmy na wszystkich. Harry siedział z zapchaną buzią i uśmeichał sie jak gupi do sera, Bekhi kręciła się po kuchni zadowolona z uśmeichem i robiła kawe, a Liam... Liam siedział.. Zły. Wywróciłam oczmai i podeszłam do Bekhi i zaczęłam jej pomagać.
-No stary! Ruszaj dupe, a nie wpieprzasz naleśniki i juz diziemy wysłać twoje zgłoszenie do X-factor!-krzyknął podekscytowany Louis i zajął miejsce obok loczka, a ten o mało sie nie zakrztusił. Zaśmiałam się.
-Aha.. Okej.. Fajnie.. Czyli wychodzi na to, że każdy wiedział o tym X-factor tylko nie ja?-spytał loczek.
-Miej więcej.-powiedział Louis i się uśmeichnął.
-Zaraz wracam.-powiedziałam i pobiegłam na górę. Zeszłam na dół i weszłam do kuchni. Louis siedział oparty o stół na łokciu z przymkniętymi oczkami i uśmeichał się. Awww. 
-Co jest? Nie wsyapłeś się?-spytał Harry, a ja podeszłam do lodówki.
-Nie.-westchnął.-Byłem zajęty robieniem innych rzeczy.-powiedział Tommo i uśmeichnął się szerzej, a ja tylko odchrząknęłam i otworzyłam lodówkę. Bekhi spojrzała na mnie z otwartą gębą i uśmeichem, a Harry znów sie zakrztusił. Zaśmiałam się i otworzyłam lodówkę. Liam wstał podszedł do Lousia. Spojrzałam na nich. Nagle Payne złapał go za koszulkę i uderzył go w twarz.
-Liam!-krzyknął Harry.
-Co ty odwalasz.-powiedziała Bekgi, a Louis upadł na ziemię.
-Nic.-warknął Payne i wyszedł z kuchni trzaskając drzwiami po czym udał się na górę.
-Loeh. Nic ci nie jest?-spytałam i podeszłam szybko do chłopaka.
-Nie nic mi nie jest.-powiedział ocierając sobie twarz.
-Co mu odbiło?-westchnęłam i spojrzałam w stronę drzwi.
*********************
Kolejny rozdział ! :D
1. X-factor? Heh ? :D
2. Louis. Katherine... ? :D
3. Jak tam pierwszy tydzień szkoły ? :D

Następny rozdział=16 komentarzy :D

28 komentarzy:

  1. Ten rozdział!! Aww *__* Cały czas się szczerzyłam, nawet jak Liam wpierdolił Louisowi.xd
    1.X-factor?O Boże, Boże, Bożenko, podoba mi się ^^
    2.Taka słodziaśna para, na prawdę użyłam słowa "słodziaśna"?Jprdl jestem załosna ;c xD
    3.Weź nic nie mów, oddajcie moje wakacje!
    Czekam na kolejny rozdział,Pozdrawiam :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahh słodziaśna xd Nie przejmuj się ja też jestem żałosna xd :D

      Usuń
  2. Boski!
    1. Uuuu...
    2. Szłit!:-*
    3. Można szykować pogrzeb mój xD

    OdpowiedzUsuń
  3. 1. Haha świetny pomysł ;D
    2. AAAAAA TAK!!!
    3. Pierwszy tydzień, a mi się już nie chcę chodzić =C
    PS. Nie no po prostu kocham jak wplątujesz sceny z PW.
    Kocham Cię ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam wplątywać te sceny z PW <3 Nie przeszkadza to wam właśnie ? xD

      Usuń
    2. Nie, nie, nie!!!
      Są wspaniałe!!!

      Usuń
    3. To dobrze, bo się bałam :D

      Usuń
  4. Rzygam tęczą! *.*
    1. X-Factor powiadasz..? Świetnie zaplanowałaś! Już nie mogę się doczekać co tam się wydarzy!
    2. Słodziuutko ♥.♥ Oni są tacy słodcy <3
    3. Weź wgl.. masakra. Minął tydzień, a czuję się jakby co najmniej miesiąc. Oddaj wakacje :<
    Rozdział jest prześwietny, Rarry Myles XD
    A Liam, co ty zrobiłeś człowieku?
    Czekam na next <3
    Pozdrawiam ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liam jest zazdrosnyyyy :D Również pozdrawiam <3

      Usuń
  5. Ten blog jest zajebisty! <3 Kocham tą historie...
    1.Nooo ciekawe to bedzie ;D
    2.Słodziaki ;D
    3.Zajebiście *-*

    OdpowiedzUsuń
  6. Nooo czytam ;3 Chyba 10 rozdziałow wczoraj przeczytałam! I wcześniej zaczęłam, ale juz jestem na bieząco <3 Hue hue hue ;3 Ja chce nst rozdział!!!!!!!!!!!!! Dawac mi tu 16 komentarzy! <3 hłe hłe hłe

    OdpowiedzUsuń
  7. 1. Świetny pomysł 2. Słodziaki awww 3. Okropnie zapowiedzieli mi już 6 sprawdzianów, :( ja chce wakacje!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetnie piszesz. Uwielbiam te twoje opowiadania!!! ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. 1. Świetnie 2 są tacy słodcy mrrr :D 3. Szkoła- ledwo się zaczęła a już mam jej dosyć! :@

    OdpowiedzUsuń
  10. ZAJEBISTY UWIELBIAM CIE!!!!!!!!!!!!!! KIEDY KOLEJNY??????????

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam te Twoje opowiadanka. Kiedy next?

    OdpowiedzUsuń
  12. nie moge sie doczekc nextaaaa

    OdpowiedzUsuń
  13. Hej! Chciałyśmy zaprosić do odwiedzenia i skomentowania pierwszego rozdziału na naszym blogu :) http://aslongasyouloveme-fanfiction.blogspot.com/

    + Zwiastun : As Long As You Love Me - fanfiction

    Fabuła : The Imperial College of Science, Technology and Medicine jest publicznym uniwersytetem znajdującym się w Londynie. Specjalizuje się w dziedzini nauki, inżyniernii oraz medycyny. To właśnie tam od połowy roku szkolnego będą uczęszczać Danielle i Cassie, które są dla siebie jak siostry.
    Niall i Harry , chłopaki z którymi nikt nie zadziera. Spotkają się dwa różne światy. Życie przyjaciółek bardzo się zmieni. Danielle i Cassie będą miały poważne problemy. Chłopaki namącą w głowie dziewczyn.
    Czy wszystko dobrze się skończy ?

    OdpowiedzUsuń
  14. Mega opowiadanie, uwielbiam twój styl pisania!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Mega opowiadanie, uwielbiam twój styl pisania!!

    OdpowiedzUsuń

Uwaga.

Blog zawiera wulgaryzmy i treści erotyczne. Czytasz na własną odpowiedzialność.